Urodzona 11 grudnia 1990 roku w Krakowie, niezywkle ambitna a zarazem skromna zawodniczka ,grająca na pozycji libero-Izabela Śliwa.Niegdyś zawodniczka Wisły Kraków.Aktualnie zasila skład I ligowego Trefla Sopot-drużynę z aspiracjami do gry w PlusLidze Kobiet. Córka wielokrotnej reprezentantki Polski-Magdaleny Śliwy. Tylko dla nas opowiada o swoich marzeniach i o swojej przygodzie z siatkówką.
Kiedy rozpoczęła się
Pani przygoda z siatkówką?
Izabela Śliwa: Nie
pamiętam!! :) Chyba nie przesadzę mówiąc, że przygoda ta trwa już od urodzenia.
Na swój pierwszy trening poszłam w wieku siedmiu lat, ale nie potrafię wskazać
żadnego konkretnego momentu w którym to wszystko się zaczęło. Kontakt z
siatkówką był praktycznie od zawsze.
Dlaczego siatkówka a
nie inny sport?
Izabela Śliwa: Właściwie
trudno jest mi znaleźć racjonalny powód dla którego to właśnie siatkówka. Chyba
odpowiedź na poprzednie pytanie pasuje tutaj równie dobrze. Siatkówka w moim
życiu była, jest... i mam nadzieję, że będzie jak najdłużej.
Na co dzień gra Pani
na pozycji libero- nie chciałaby Pani spróbować swoich sił w ataku?
Izabela Śliwa: He
he he, czasem się zdarzy na treningu, ale owszem – libero to na tyle
specyficzna pozycja, na której trudno o jakiekolwiek zdobycze punktowe i może
się wydawać, że to często niewdzięczna funkcja. Mogę zapewnić jednak, że po
ewentualnej obronie, która się czasem gdzieś tam przydarzy, kończący atak
koleżanek z zespołu w zupełności to rekompensuje. :) Nie mam ochoty się jako
tako sprawdzać w ataku, bo na libero czuje się idealnie i tak naprawdę
sprawdzam siebie codziennie, poprawiając się, lub chociaż starając się
poprawić. W ataku zostawię pole do popisu koleżankom z drużyny.
Trefl Sopot to młoda
drużyna. Co Pani zdaniem powoduje że jesteście tak zgraną ekipą?
Izabela Śliwa: Mimo
tego, że jest to młody zespół, myślę, że nie brakuje nam doświadczenia w
konfrontacji z zespołami I-ligowymi. Część dziewczyn ma za sobą występy w
PlusLidze Kobiet. Musimy tworzyć zgraną ekipę, bo bez tego nie ma drużyny.
Siatkówka to sport w którym nie można przeprowadzić indywidualnej akcji i
zostać bohaterem meczu. Tutaj właściwie na każdy jeden punkt pracują wszystkie dlatego
też tak ważne jest zrozumienie na boisku. Myślę, że nam wszystkim przyświeca w
tym sezonie jeden cel i robimy wszystko żeby go osiągnąć. Zdajemy sobie sprawę
z tego, że realizacja naszych sportowych marzeń możliwa jest tylko wtedy, kiedy
będziemy razem.
Jaka jest poza
boiskiem Izabela Śliwa?
Izabela Śliwa: Podobno
taka jak na boisku... Moim zdaniem, może troszeczkę spokojniejsza. Ale
nieznacznie .W sporcie tak już chyba jest, że pewne cechy, które wyrabiamy w
sobie podczas gry przenosimy często w życie prywatne i na odwrót.
Co dla Pani
najbardziej liczy się w życiu?
Izabela Śliwa: Jest
wiele rzeczy, które wpływa znacząco na moje życie i które wolałabym zachować
raczej dla siebie. Oprócz siatkówki, która jest na razie wszechobecna tak czy
inaczej najważniejsza będzie na pewno zawsze rodzina i przyjaciele.
Jak ważni są
przyjaciele dla Pani?
Izabela Śliwa: Jak?
Bardzo to mało powiedziane. Bez niektórych osób nie wyobrażam sobie życia i
nawet nie chce próbować sobie tego wyobrazić. Dziękuję za to, że są bez względu
na to gdzie jestem, co robię czy jak mam na nazwisko. Nie próbuję też nawet
wyrażać mojej wdzięczności bo i tak nie ujęłabym tego żadnymi słowami
.
O czym marzy Izabela
Śliwa?
Izabela Śliwa: Obecne
marzenie, to w końcu upragnione wakacje, których dawno nie miałam. Jeśli były
to raczej w formie zgrupowania, czego też absolutnie nie żałuję – wręcz
przeciwnie, ale teraz korzystając z czasu wolnego chciałabym podleczyć wszystko
to, co musiałam zaniedbać kosztem siatkówki w ostatnim czasie. Co do marzeń, to
jest ich pełno i to o wiele bardziej znaczących niż trochę odpoczynku w
wakacje... ale to też zachowam dla siebie :)
Czy zdarza się Pani
oglądać mecze PlusLigi? Ma Pani swojego faworyta?
Izabela Śliwa: Oczywiście
zdarza się, ostatnio nawet częściej. Bezwzględnym faworytem jest na pewno Skra
– gdybym miała obstawiać, to właśnie drużynę z Bełchatowa. Nie ukrywam jednak,
że bardzo podoba mi się drużyna Częstochowy czy też Jastrzębia i jeśli
kibicować to właśnie im.
Czy poza siatkówką ma
Pani jakieś hobby?
Izabela Śliwa: Zawsze
w jakiś sposób interesowały mnie zwierzaki, poza tym, że oprócz siatkówki
staram się być też na bieżąco w świecie wszelkiego sportu ,to chyba nic
szczególnego.
Jak Pani spędza wolny
czas?
Izabela Śliwa: Jeśli
taki się przytrafia to zapewne mam w ręce piłkę albo biegam. To czas także dla
przyjaciół – jeśli nie oko w oko to na pewno telefonicznie. Lubię też poczytać,
obejrzeć ciekawy film albo po prostu spacerować.
Rozmawiała Danuta Jurasz
www.siatka.net
Zdjęcia zostały udostepnione i opublikowane za zgodą Izabelii Śliwy. Pozostałe zdjęcia można zobaczyć w dziale Galeria.