Wyniki

Tabele

Galeria

img_1256635635_816_sm.jpg img_1256888253_350_sm.jpg img_1256210919_145.jpg img_1256213883_406.jpg img_1256888253_44.jpg img_1256213883_373_sm.jpg img_1256634461_499_sm.jpg img_1256635051_608_sm.jpg img_1256888072_38.jpg img_1256210773_566_sm.jpg

Zaloguj się






Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!

Reklama

Oko w oko z Leszkiem Czerlonkiem Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 6
KiepskiŚwietny 
 

Napisany przez Danuta Jurasz, z 10-03-2010 08:42

Ulubione : Brak

Opublikowane w : Aktualności, Czego nie wiesz o...

czerlonek.jpg

W cyklu "Oko w oko"-prezentujemy rozmowę z Leszkiem Czerlonkiem. Tylko dla nas-niegdyś filar drużyny Jastrzębskiego Węgla, swego czasu libero Skry Bełchatów-opowiada o przygodzie z siatkówką.

 

 

 

 

 

Swego czasu był Pan zawodnikiem Jastrzębskiego Węgla. Jak wspomina Pan

okres gry w tej drużynie?

 

Leszek Czerlonek:

Po latach grania w Szczecinie udało mi się w końcu wyrwać spod

"opiekuńczych" ramion szczecińskich pseudo działaczy i trafiłem do

Jastrzębia. Największym zdziwieniem była pierwsza wypłata od nowych

pracodawców, która wg. umowy, terminowo wpłynęła na moje konto. To był

szok. Trenerem był wtedy obecny prezes p.Grodecki. Na początku był troszkę

zdziwiony naszą(wraz ze mną przybył do ekipy Robert Matysiak)- pracą na treningach w górach, ale dość szybko doszliśmy do porozumienia zarówno z trenerem, p. kierownikiem Bolkiem, jak i z graczami, których w większości

znaliśmy. Cel był jasny: awans. Pracowaliśmy ciężko, ale w drużynie

jajcarzy dni mijały całkiem sympatycznie. Kontakty z sympatykami naszej drużyny zadziwiły mnie ponownie. Prawdziwi, szczerzy

kibice....tego wcześniej nie doświadczyłem. Poza upierdliwymi sąsiadami

"z dołu na ul. Opolskiej(pozdrawiam z daleka),nawet fajnie się mieszkało

w dzielnicy ,która do najpiękniejszych nie należy.

 Co do samego grania to muszę przyznać, że było to wszystko fajnie

poukładane. Pamiętajmy, że jeszcze nie była to całkiem profesjonalna liga i

wszyscy się tego uczyli. Tak my grający jak i panowie prezesi. Co ciekawe,

Ci drudzy chcieli z nami rozmawiać o tym co można zrobić, żeby cała

ekipa była „happy” (tutaj uśmiech)

My jako gracze chcieliśmy sprawiać przyjemność naszym kibicom jak i

sobie i sądzę ,że sporo pozytywnych emocji wtedy dostarczaliśmy. Nawet

wiem to na pewno ,bo z niektórymi po meczu czasami "analizowaliśmy" to

przy jakimś małym browarku :)

 

 

Brakuje Panu siatkówki?

 

Leszek Czerlonek: Nie brakuje mi zawodowej siatkówki, bo to ciężka praca. Mamy w Szczecinie największą w Polsce ligę amatorskiej siatkówki, w której gra wielu byłych ligowych medalistów i sporo młodzieży, więc na pewno

cotygodniowe mecze nie są nudne. Zapraszam do odwiedzenia: www.salps.szczecin.pl Bawimy się w siatkówkę po pracy, choć

bawimy to chyba złe słowo:)Jak się wchodzi na boisko to po to żeby

wygrać!

 

Polska siatkówka ciągle idzie do przodu. Pojawiły się nowe

talenty-Kurek, Możdżonek, Łomacz. Czy Pana zdaniem to przyszli następcy

naszych kadrowiczów?

 

Leszek Czerlonek: W miarę możliwości oglądam naszą ligę w tv. Jeszcze troszkę znajomych się na ekranie pojawia. Mogę sobie wtedy troszkę

pokomentować, ale na szczęście słyszy to tylko moja żona ,a nie Ci po

drugiej stronie ekranu:) Co do naszych młodych talentów ,to jestem optymistą. Mimo troszkę czasem "gorących głów"(co normalne dla juniorki)wiedzą po co pracują i sądzę, że jeszcze sporo namieszają na światowych parkietach. Czego Im i sobie jako kibicowi w fotelu serdecznie życzę!

 

Jako młody zawodnik miał Pan swojego siatkarskiego idola? Kto nim był?

 

Leszek Czerlonek:

Może to zabrzmi dziwnie, ale nie interesowałem się za małolata

siatkówką. Miałem to szczęście, że do naszej podstawówki w Elblągu trafił

nieprzeciętny nauczyciel W-F, były siatkarz Ś.P. Roman Waśko. W zasadzie

Jemu i kolejnemu trenerowi Stachowi Gudzińskiemu zawdzięczam kilkanaście

lat dobrej zabawy w siatkówkę. Bez tych cholernie zaangażowanych w

wychowanie młodzieży ludzi nigdy nie poznałbym smaku zwyciężania. Nie

tylko ja ,więc dla Nich po prostu :Czapki z głów.

Jak już do ligi trafiłem to miałem do naśladowania najlepsze  wzorce

tamtych czasów Czyli graczy Stali Stocznia-Szczecin: Romek Borówko(taki

rozgrywacz- wirtuoz już się w lidze nie pojawi),Romek Czaja(najlepszy

środkowy bloku, mimo normalnego wzrostu),Waldek Kasprzak(znawcom tej gry

raczej nie trzeba przedstawiać:),Jego starszy brat Bogumił(złapcie Go

miła młodzieży na "lewym"(stawiam bezalkoholowe:)Rysiu Kaczyński(Buster Keaton polskiej siatkówki),Janusz Wojdyga zwany "dzikim"(sama ksywka mówi wszystko).

 

 

 

 

Czy obecnie kibicuje Pan którejś z drużyn PlusLigi?

 

Leszek Czerlonek: Nie kibicuję żadnej ekipie PLS, ale jak mam czas to lubię sobie popatrzeć na starych kumpli z boiska. Jedni grają jeszcze ,inni są

trenerami. Jak dla mnie to raczej wesołe widoczki, bo ja już jestem tylko

kibicem(a swoje wiem:)))

 

 

Czy utrzymuje Pan do dziś kontakty ze starymi kolegami z drużyn w

których Pan grał?

 

Leszek Czerlonek: To chyba oczywiste:)Telefonia poszła do przodu, więc z tymi z którymi chcę pogadać dzieli mnie tylko jedno kliknięcie.

 

ll.jpeg

 

Rozmawiała Danuta Jurasz

www.siatka.net

Ostatnie uaktualnienie : 10-03-2010 09:01

   
Powiazane artykuły

Komentarze użytkowników  RSS feed komentarz
 

Średnia ocena użytkownika

   (0 głos)

 


Dodaj swój komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować artykuły. Zaloguj się lub zarejestruj.

Żaden komentarz nie wystawiony



mXcomment 1.0.7.::.Polish Version - JoomlaPL.com Team © 2007-2010 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
mikasa.jpg

bzura.png

 

 

 

 

www.mksbzura.pl

Ranking-PlusLiga

PlusLiga
Wszystko

Ranking-PlusLigaKobiet

PlusLiga Kobiet
Wszystko